Coroczna narada prokuratorów regionu warszawskiego, prestiżowa nasiadówka. W składzie m.in. najważniejsi szefowie wszystkich prokuratur regionu. Jako wisienka na torcie – sam Bogdan Święczkowski, prokurator krajowy i najbliższy współpracownik Ziobry, perorujący o wiekopomnych sukcesach i świetlanej przyszłości prokuratury pod kuratelą „dobrej zmiany”.
Jednak nagle nastrój pryska, bo z ław prokuratorów słychać śmiech – to prokurator Artur Oniszczuk, szef Prokuratury Rejonowej Praga-Północ.
Według informacji „Wyborczej” Święczkowskiemu puściły nerwy: „Co to ma znaczyć?! Ja pana zapamiętam!” – miał krzyczeć i wyrzucił Oniszczuka z sali, jak niegrzecznego ucznia.
Prokuratura Krajowa nie odpowiedziała nam, z jakich powodów prokurator krajowy wyrzucił z narady podwładnego. Sam zainteresowany potwierdził w rozmowie z „Wyborczą” fakt opuszczenia sali, ale nie chciał rozmawiać o przyczynach incydentu. Zapytaliśmy więc innych prokuratorów, dlaczego uśmiech na twarzy podwładnego mógł tak zestresować Święczkowskiego. – Akurat przemawiał i wciskał tę swoją gadkę, że w końcu prokuratura pracuje super i jest porządek. Że są sukcesy – opowiada warszawski śledczy.
Artykuł maj± ju¿ do¶æ propagandy Ziobry pochodzi z serwisu NewSSlap.
from NewSSlap https://ift.tt/2GPu53g
via gqrds
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz